Okręgowa Izba Radców Prawnych Gdańsk wybiegła dziś na parkiet z zamiarem odnalezienia drogi do siódmej wygranej głównej fazy rozgrywek. Ścieżka wiodąca do realizacji planu prosta nie była, wymagała od drużyny nieustępliwości i starań praktycznie do samego końca, ale wysiłek opłacił się i na mecie zawodów czekał na ekipę Radców komplet oczek. Dyskomfort Gdańsk postawił jednak znacznie trudniejsze warunki niż w spotkaniu sprzed dwóch tygodni, kiedy Radcy zwyciężyli pewnie i do zera. Tym razem musieli gonić wynik, ale cel osiągnęli. Zawodnicy Dyskomfortu nie mieli dziś pola manewru, przystąpili do gry piątką, ale brak zmienników nie przeszkodził im cały czas liczyć się w grze o dobry rezultat. Po strzałach Bartłomieja Zacharczuka wypracowali dwubramkową zaliczkę i choć przewaga w ciągu kolejnych kilkunastu minut całkiem się ulotniła, to prowadzenie odzyskali. Radcy jednak również nie rezygnowali. Wyrównał Bartłomiej Trzebiatowski, ale kluczowa sytuacja miała miejsce 17 sekund przed końcem, kiedy piłkę w sieci umieścił Dawid Szadaj, przechylając szalę na stronę zespołu.