Na szali konfrontacji Agrosfery z Intelem leżało trzecie w sezonie zwycięstwo. Obydwie ekipy świetnie rozpoczęły decydującą fazę rozgrywek, obie triumfowały dwa razy z rzędu, a dzisiaj passę podtrzymała pierwsza z wymienionych, victorii której z trybun przyglądali się kibice. Klątwa Drużyny Tygodnia zatem nie zadziała, a w dążeniu do wygranej nie przeszkodził również wąski skład. Agrosfera dysponowała zaledwie jednym zmiennikiem, który i tak... się na zawody spóźnił. Już po kilku minutach futbolówka zatrzepotała w sieci, ale Niebiescy szybko znaleźli odpowiedź na skuteczną próbę Białych i po chwili był remis. Przez kwadrans żadne zagranie nie spowodowało wzrostu wartości na tablicy wyników, lecz potem kolejny udany atak wykonali gracze Agrosfery, a szalę w ich kierunku obrócił Wojciech Uzar. Tym razem lepiej poradzili sobie z utrzymaniem prowadzenia. Dwukrotnie z powodzeniem na bramkę uderzał jeszcze Tomasz Zawadziński, z kolei dorobek Niebieskich powiększył się nieznacznie i po raz pierwszy w tej rundzie opuścić musieli halę na tarczy.