Podczas wtorkowej kolejki najmniej goli padło w meczu czwartego szczebla. Piłka czterokrotnie odnalazła drogę do bramki, a częściej trafiała tam za sprawą graczy Dyskomfortu Gdańsk, którzy do historycznej wygranej odniesionej dwa tygodnie temu dorzucili kolejny triumf. Tym razem okazali się lepsi od Rover Grupo, czyli kolejnego teamu z obcokrajowcami w składzie. Czarni dość szybko znaleźli się na czele, by później przewagę utrzymywać. Wynik otworzył Wojciech Rompca, który po chwili podaniem obsłużył Mateusza Sikorskiego, umożliwiając koledze podwyższenie stanu meczu. Przez dłuższy czas rezultat nie drgnął. W drugiej połowie konto strzeleckie udało się otworzyć Niebieskim, ale w odpowiedzi otrzymali niedługo potem kolejne skuteczne zagranie w wykonaniu konkurentów. Dyskomfort Gdańsk tak jak poprzednio zwycięża z przewagą dwóch goli. W tabeli IV ligi dogonił dwie czołowe drużyny, za którymi jednak jeden występ mniej. Rover Grupo traci coraz mniej bramek, lecz na dorobek zespołu się to na razie nie przekłada.